29.3 C
Warsaw
Thursday, August 6, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 This Week

spot_img

Related Posts

„One Plant” zadaje potężny cios

spot_imgspot_img
Credit: Getty Images

Autor: Andrew DeAngelo

Nie da się oszacować szkód, jakie zakaz uprawy konopi wyrządził ludzkości. Ogromna liczba ludzi została niepotrzebnie uwięziona. Kolejnym milionom odmówiono dostępu do leku, który mógł uratować im życie. A nas wszystkich na tej planecie niszczą paliwa kopalne i wylesianie – czego w dużej mierze można było uniknąć, stawiając na konopie przemysłowe. Po stuleciu zakazu zbrodnie popełnione wobec ludzi (i planety) są zbyt ogromne, by je oszacować.

Czasami najlepszym, co możemy zrobić, jest opowiadanie historii o konopiach indyjskich i ludziach, którzy pracują nad tym, by wyciągnąć tę roślinę z cienia i wprowadzić ją w światło dzienne. Pełnometrażowy film dokumentalny, „One Plant”, robi właśnie to. Nie jest to nudny film o polityce. To ludzka opowieść, która porusza serca widzów, klatka po klatce.

Reżyser Jordan Berger stracił matkę z powodu zaburzeń związanych z używaniem substancji psychoaktywnych. Kiedy odeszła, uprawiał dla niej swoją pierwszą partię marihuany medycznej. Zanim dowiedział się o potencjale tego leku w walce z uzależnieniem, było już za późno. Chwycił więc za kamery i postanowił zadbać o to, by inne rodziny nie spotkał ten sam los. „One Plant” to piękny hołd dla matki Bergera, ale także oskarżenie wszystkiego, co odebrała nam prohibicja.

Co tam, doktorku? Ten dokument uświadamia nam prostą prawdę: jedna roślina stanowi podstawę wszystkich zrównoważonych innowacji i zastosowań terapeutycznych.

Film podzielony jest na trzy części: część pierwsza poświęcona jest włóknom konopi i licznym użytecznym produktom z nich wytwarzanym; część druga skupia się na ziarnach i roli konopi w żywieniu; natomiast część trzecia analizuje kwiaty konopi indyjskich i ich właściwości lecznicze. Od porywającej muzyki po bogate zdjęcia i pomysłową animację – Berger jako reżyser wykazuje się pewną ręką.

Jako widzowie dowiadujemy się, że tampony na bazie konopi są zdrowsze niż powszechnie dostępne obecnie na rynku, a domy zbudowane z betonu konopnego są odporne na pożary. Poznajemy pacjentów z nieuleczalnym rakiem, którzy wciąż żyją dzięki medycznej marihuanie, oraz firmy produkujące podłogi równie piękne jak te wykonane z drewna. Przede wszystkim zaczynamy szanować i podziwiać ludzi, którzy ponoszą niezwykłe poświęcenia dla dobra przyszłych pokoleń.

Film dokumentalny uświadamia nam prostą prawdę: u podstaw wszystkich tych zrównoważonych innowacji i zastosowań terapeutycznych leży jedna roślina. W czasach, gdy branża konopi jest podzielona w kwestii polityki dotyczącej substancji odurzających pochodzących z konopi, przesłanie o „jednej roślinie” ma ogromne znaczenie. Przypomina ono, że ta jedna roślina powinna zostać zalegalizowana, usunięta z ustawy o substancjach kontrolowanych, udostępniona szerokiemu gronu odbiorców oraz poddana praktycznej i rozsądnej regulacji.

„One Plant” łączy emocjonalną głębię z pouczającą narracją, dzięki czemu zasługuje na miano wybitnego wkładu we współczesną kulturę konopi. Krótko mówiąc, to świetny i ważny film. Więcej informacji na temat tego dokumentu można znaleźć na stronie oneplant.film.

Pierwotnie opublikowano w numerze 53 magazynu „Cannabis Now”.

Sponsored Content

This informative article is brought to you by Gen-Europa →

Popular Articles